Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna

Puk, puk, czy można?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna -> Przedstaw się
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:47, 08 Maj 2016    Temat postu:

Dziękuję, są przecudne już teraz maja piórka. Tak, są żółciutkie jak słoneczko. Po mamusi Very Happy Już się nie mieszczą w gniazdku. Dobrze, że są trzy a nie pięć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:30, 11 Maj 2016    Temat postu:

Mamusia żółciutka a tatuś jaki? Smile Może założysz galerię i wrzucisz jakieś fotki swoich kanarków?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:38, 14 Maj 2016    Temat postu:

Tatuś jest pomarańczowy z czarną główką i piórkami na skrzydłach. Co do galerii to pomyślę jeszcze. Sama kompletnie się na tym nie znam, musiałabym prosić kogoś o pomoc.
Ale mam problem. Pisklaki mają już 21-22 dni. Drugie gniazdo jest już powieszone i wyłożona jest szarpanka. Mimo to mama i tata często wyrywają piórka maluchom. Co robić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:47, 14 Maj 2016    Temat postu:

Duduś zrobił się tak napastliwy wobec dwóch najmniejszych, że oskubałby je do zera więc niestety został odseparowany od rodziny. Wcale nie potrzebował tych piórek na gniazdo, tylko po wyrwaniu całej kępy piór wyrzucał je na dno klatki. Najsłabsze pisklę było już tak zgnębione, że stało nieruchomo z przymrużonymi oczkami i nie reagowało na szarpanie wcale. Tunia o wiele rzadziej skubnie maluchy.
I na dodatek mam kolejne jajko w drugim gniazdku. Ależ te ptaki mają tempo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:50, 14 Maj 2016    Temat postu:

Jeszcze mam pytanie. Teraz jak samiec jest w areszcie to czy jajka, które teraz składa samica będą niezalężone?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
leszek
Podrostek



Dołączył: 11 Paź 2015
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Dolnyslask
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:17, 17 Maj 2016    Temat postu:

Na pewno beda jajka czyste nie zalężone jak samiec nie jest z samica .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Simone
Doświadczony Hodowca



Dołączył: 18 Gru 2014
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Raszyn
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:13, 18 Maj 2016    Temat postu:

nie koniecznie, samica kilka tygodni może przetrzymać nasienie w sobie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:37, 30 Maj 2016    Temat postu:

W jakim wieku pisklęta można oddzielić od rodziców?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Simone
Doświadczony Hodowca



Dołączył: 18 Gru 2014
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Raszyn
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:40, 30 Maj 2016    Temat postu:

jeśli n ie przeszkadzają w lęgach to dopiero po samodzielnym pobieraniu ziaren, czyli okolo 6 tygodni po wykluciu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:49, 03 Cze 2016    Temat postu:

Ha i mam kolejne pisklęta! Ze 3 sztuki z tego co podejrzałam. Młodzież jest już w osobnej, dużej klatce ale widzą się z rodzicami. I się młode rozśpiewały jak osobno się znalazły. Czuję się jakbym była na polu albo na łące bo dwa tak świergolą jak skowronki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Simone
Doświadczony Hodowca



Dołączył: 18 Gru 2014
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Raszyn
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:01, 04 Cze 2016    Temat postu:

no proszę, a inni sie męczą z lęgami Smile Gratki, widać, że im dobrze u Ciebie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:00, 05 Cze 2016    Temat postu:

Biedronko, teraz juz oficjalnie Ci pogratuluję Smile . Tylko fotek doczekać się nie mogę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:38, 16 Cze 2016    Temat postu: W moim sercu jest ból i rozpacz

Moje serce przepełnia ból i żal. W dniu 7 czerwca gdy przyszłam z pracy zobaczyłam, że jeden z młodych, 7 tygodniowych kanarków o imieniu Napoleon , pierwszy, który się wykluł, najsilniejszy, dobrze odżywiony i ciekawy świata, kuca po środku dużej, dwudzielnej klatki i ma spuszczony łebek. Myślałam, że zaczęła go trawić jakaś choroba. Koniec ogonka miał lekko brunatny ale sądziłam, że gdzieś się w klatce pobrudził. Jednak gdy spojrzałam po chwili stał już na żerdce i jakoś dziwnie trzymał z tyłu jedną nóżkę. Podeszłam blisko i omal nie zemdlałam. Jego nóżka miała złamanie otwarte, górny kikut kości wystawał do przodu a reszta nóżki trzymając się na skórze zwisała z tyłu. kikut był zakrwawiony i okazało się, że zabrudzenie na jego ogonku to też krew. W totalnej panice złapałam go w klatce (niestety bardzo uciekał a ja prawie wyłam z rozpaczy myśląc jak go to boli), wsadziłam do transporterka na ręcznik papierowy, całość przykryłam zwykłym ręcznikiem aby się dodatkowo nie stresował widokami świata i jak najszybciej z mężem pojechaliśmy do kliniki weterynaryjnej. Tam ładnie się nim zajęli i Napoleon przeszedł operację amputacji nóżki bo nic więcej nie dało się zrobić. Po półtorej godzinie odebraliśmy biedaka, dostaliśmy antybiotyk dla niego i pojechaliśmy do domu. Wsadziłam go do osobnej, małej, wyściełanej ręcznikami papierowymi klatki bez żerdek, jedzenie i picie dostawał w miseczkach kładzionych na dno klatki żeby nie musiał gdzieś wchodzić. Codziennie dostawał swój antybiotyk a kikutek dobrze wyglądał. Miał kontakt wzrokowy z rodzeństwem. Miałam wrażenie, że tęskni do nich bo skakał na ściany klatki tak jakby chciał do nich iść. Pomyślała, że go do reszty wsadzę po kontroli weterynarza, która miała mieć miejsce po tygodniu. Nie mogłam zrozumieć jak to możliwe, że będąc w klatce mógł sobie tek poważnie złamać nóżkę. Podejrzewałam, że może dostała się jego nóżka w szczeliny pomiędzy wyciąganą szufladą kuwetą a dnem klatki więc wzięłam plaster i pozaklejałam wszystkie podejrzane miejsca aby dwóm pozostałym ptaszkom nic podobnego się nie przytrafiło. Wydaje mi się, że goiło się dobrze i wszystko jest oki. Po trzech dniach, wieczorem zobaczyłam, że stoi spokojnie na dnie klatki z głową w kącie. Myślałam, że może nóżka go boli. W dniu 11 czerwca o godz. 5.00 rano znalazłam Napoleona martwego leżącego na brzuszku i dziobku. Tego samego dnia zobaczyłam, że jeden z tygodniowych kanarków leży martwy w gnieździe i jest takiej wielkości jakby wcale nie rósł a na brzuszku miał żółty punkt jakby resztki żółtka jajka, z którego się wykluł. Było mi bardzo bardzo smutno. Położyłam rodzeństwo obok siebie i przygotowałam do pochowania. Miałam nadzieję, że dalsze losy moich kanareczków będą już szczęśliwe, jednak przeliczyłam się. W dniu dzisiejszym tj 16 czerwca jak tylko się obudziłam zobaczyłam przerażający widok! Aż mi słabo jak o tym myślę, a myślę cały czas od nowa. Drugi kanarek z młodzieży o imieniu Dziobek jakoś dziwnie zwisał w klatce z głową w dół jak nietoperz. Byłam zdziwiona jak to możliwe ale niestety nie ruszał się więc zamarłam wiedząc, że coś jest nie tak. Podeszłam blisko i zobaczyłam, że jedna jego nóżka utknęła pomiędzy prętem klatki a drzwiczkami otwieranymi z góry do dołu! Miał złamanie otwarte i zakrwawioną nóżkę, żył ale nie ruszał się. Wierzcie mi, że to było coś strasznego! Myślałam, że oszaleję z żalu. Wpierw obudziłam córkę aby mi pomogła a potem ona włożyła rękę od przodu klatki i przytrzymała to biedne 8śmio tygodniowe stworzenie a ja delikatnie otworzyłam boczne drzwiczki i jakoś udało nam się uwolnić nóżkę. Natychmiast była ta sama akcja z umieszczeniem w transporterku i jazdą do weterynarza. Mój kochany mały bohater dzielnie przeszedł udaną operację jednak w drodze i potem stracił zbyt dużo krwi i chwilę po zakończonej operacji umarł. Jestem zrozpaczona i wściekła na producenta klatki, która morduje kanarki! Muszę jak najprędzej kupić jakąś bezpieczną klatkę dla tego jednego 8 tygodniowego, który mi został. Wystąpiłam do sklepu internetowego, z którego kupiłam tę cholerną klatkę, o podanie wszelkich danych producenta tej pułapki. Chciałabym go jakoś powstrzymać przed produkowaniem i sprzedawaniem tego bubla ale nie wiem jak to zrobić. Czy ktoś z Was wie co można zrobić?? Pomóżcie mi proszę. Dlaczego te niewinne istoty musiały tak strasznie cierpieć tylko dlatego, że ktoś chce sobie nabić kabzę i ma gdzieś bezpieczeństwo zwierząt! Na tym zakończę bo strasznie boli mnie głowa od płaczu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Simone
Doświadczony Hodowca



Dołączył: 18 Gru 2014
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Raszyn
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:53, 17 Cze 2016    Temat postu:

Ech, pozostaje współczuć Tobie i ptakom Sad

Nieszczęśliwe przygody bywają, nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć nie wiedząc na co zwracać uwagę, a pomysły ptaszków bywają szalone. Klatka musi faktycznie być nie przemyślaną konstrukcją, skoro dwa ptaki podobnych urazów doznało. Co to za klatka? Możesz podpowiedzieć? Producenta może nie przekonasz do zmian, ale negatywne opinie zniechęcą przynajmniej część potencjalnych nabywców.

Co do kuracji antybiotykiem, ptaszki podczas urazu straciły sporo krwi, a leczenie antybiotykiem mocno je obciąża. Podałbym równolegle do poidła także elektrolity, dostępne w aptece za około 3 zł za saszetkę, dawkowanie saszetka na 2 litry wody, więc na poidło odrobina na końcu łyżeczki. Dobrze by było też zadbać o wątrobę, jest wiele preparatów dla ptaków do wyboru. Wątroba jest mega ważnym organem, jej uszkodzenie skutkuje na całość życia i warto o nią zadbać, a jakoś niezbyt często weterynarze o tym informują....

Przykre przygody Cię spotkały, mam nadzieję, że nie zniechecą Cię do bliskich obserwacji tworzenia życia wsród ptasząt.... To jednak cudowne i głębokie przeżycie, nawet u mnie przy wielu gniazdach i wielu maluchach potrafią mnie czymś zaskoczyć Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka
Pisklę



Dołączył: 09 Kwi 2016
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:47, 17 Cze 2016    Temat postu:

Napisałam wczoraj do sklepu Zoozone, z którego kupiłam tę klatkę i naprawdę się tam przejęli sprawą, uwierzyli mi bez problemu i obiecali, że wycofają ze sprzedaży. Proszę sobie wyobrazić, że faktycznie dzisiaj już nie ma tej klatki w ich sprzedaży. Dlatego polecam wszystkim sklep internetowy Zoozone bo są tam uczciwi ludzie! Wprawdzie posiadają podobną klatkę, bliźniaczą tyle, że wyższą ale też zawierającą te felerne boczne drzwiczki otwierane z góry do dołu i dziś prosiłam ich aby się też przyjrzeli tej drugiej klatce bo problem może być podobny. Podaję nazwę mojej zabójczej klatki: ZOLUX Klatka Elevage lęgowa - czarno-szara. Napisałam też wczoraj do firmy Zolux podając wady klatki bo na zlecenie właśnie tej firmy jest ona produkowana przez prawdopodobnie (tak mi podano w sklepie Zoozone) producenta: Stefanplast S.p.A.
Via Piazza, 47 36020
Villaganzerla
Vicenza
Od firmy Zolux nie dostałam jeszcze żadnej odpowiedzi ale poinformowani zostali. Czy coś z tym zrobią? Nie wiem. W każdym razie sklep Zoozone podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie.
Ja niestety mam traumę bo gdy rano się obudziłam to zamiast z radością spojrzeć na moje kanareczki to bałam się spojrzeć w ich stronę żeby znowu czegoś przerażającego nie zobaczyć.
Weterynarz faktycznie nic mi nie mówił o elektrolitach i nie pomyślałam aby biedaka tak wzmocnić. Natomiast codziennie daję im m.inn. trochę mielonego ostropestu plamistego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna -> Przedstaw się Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 3 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin