Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna

I znów o karmnikach...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna -> Klatki i woliery, akcesoria itd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:56, 01 Mar 2016    Temat postu: I znów o karmnikach...

Mam ostatnio problem z jedną z Nimf, Tosią, nie jest lubiana w grupie. Jeden z samców (nota bene ten, który z nią "sypia"), odgania ją od jedzenia, nie na tyle skutecznie, bym siała nie wiem jaką panikę, ale nie jest też już tak sielankowo. Tosia od początku była Nimfą specyficzną, unikającą towarzystwa. Choć może źle to określam, ona z nimi czasem przebywa, ale generalnie siedzi sama. Dotąd sądziłam, że ona po prostu jest samotnicą, ale jak widzę jak jest odganiana od karmy, to już nie wiem, czy to izolacja, to tak do końca jej wybór...

Miski są na podłodze, a Tosia jest płochliwa, nieraz wystarczy, że się ruszę, a już ucieka, więc nie dość, że musi szukać momentu, by się najeść gdy jej Kacper nie odgania, to jeszcze jak już się dopcha do miski, to mój ruch ręką, czy coś już ją płoszy.


Dlatego powstał ten temat i tu zaczyna się jego część właściwa, czy w wolierze karmniki wieszane na siatce to dobry pomysł? Bo zastanawiam się nad dwoma karmnikami 30 cm zawieszonymi na siatce, ale musiałby być do nich do0bry dostęp i tu jest problem. Miski wisiałyby na drzwiczkach woliery, a ja musiałabym wymyślić patyk wieszany równolegle do drzwiczek, na jakiś uchwytach, czy coś. Lubię tego typu wyzwania. Chyba nawet już wiem jak to załatwić, pytanie tylko, czy dwie długie miski 30cm wystarczą, by nie było awantur.

Pozostanie jeszcze kwestia wody i piasku, mam dwa poidła 400 ml, takie klatkowe, dzióbki raczej przejdą przez oczka siatki, ale jeszcze nie próbowałam, najwyżej coś pokombinuję. Chodzi mi tylko o to, by zminimalizować agresję pokarmową.

O czymś takim myślę:

[link widoczny dla zalogowanych]

Albo taki karmnik, ale nie mam żerdki:

[link widoczny dla zalogowanych]

Ewentualnie mam 3 tego typu karmniki jak te co chcę kupić, ale mają długość 18 cm i są trochę wąskie. Kupiłam do klatek dla małych ptaków, teraz jeden z tych 18 cm mają samiczki amadyn w Lotni. Sprawdza się super, samice zgodnie z niego jedzą. A i z tym, że te 18 cm są trudne do powieszenia na tej siatce wolierowej, bo mają plastikowe haczyki, akurat o nieodpowiednim rozstawie. 30 cm z w/w aukcji mają aluminiowe druciki, więc będą łatwiejsze do powieszenia, a z racji ich wielkości Nimfy nie powinny dać rady ich zwalić.


Piasek byłby na podłodze, aż tak często go nie jedzą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:53, 03 Mar 2016    Temat postu:

Ja myslę, że zamontowanie takiego karmidła to najlepsze rozwiązanie, jakie może być... Będziesz tylko musiała zaobserwowac, czy inne nimfy z czasem nie zainteresują się tym karmidłemm i czy z kolei z niego nie zaczną Tosi przeganiać... Ale to juz do ogarnięcia, wtedy można by zawiesić jeszcze jedna miseczke, dla zmylenia reszty nimf (im więcej karmideł, tym większa szansa, że Tosia naje się do syta i nie bedzie odpychana).
Co do poideł, to z pierwszego linku wydaje się być ok, zastanawia mnie tylko jakiej wielkosci sa te przerwy w tej czesci, z której ptaki pija (czy nie będą za male dla nimfy- a wymiarów tam nie znalazłam). Natomiast drugi link mi się nie wyświetla, wyskakuje cos takiego jakby ktoś zlikwidował ogłoszenie Question

Jednak to wszystko to są rozwiązania tymczasowe. Może warto by poszukac źródła ewentualnego konfliktu? (na jakichś kompetentnych stronach, gdzie sa specjaliści od papug- ja polecę forum: [link widoczny dla zalogowanych] ).
Jestem trochę wyczulona na tego typu sprawy, bo niby wszyscy piszzą, jakie to nimfy nie są łagodne itp, a ty czasem- byłam świadkiem jak mój wlsny samiec nimfy zabił młodziutką samiczkę- ponoć wśrod nimf zdarzaja się takie typy "samotnicze" (później, od byłej wlaścicielki- bo były to "nimfy z odzysku"- dowiedziaałam się, że Kuba juz wczesniej zabił samice, z którą żył kilka lat w jednej kltce i pozornie wszystko było ok. Nie baardzo tylko zrozumiałam, po co mu kupiono tę drugą, młodziutką samiczkę. Kiedy wyjęłam ją z klatki, ze zdziwieniem odkryłam, że samiczka- już martwa- była tak wychudzona, że kość mostka prawie przebijała się przez skórę- normalnie nie było tego widać, dlatego zawsze kiedy podejrzewa się wychudzenie ptaka, należy obejrzeć jego kość mostka- obmacac ja, nie powinna byc "ostra" ani widoczna spomiędzy piór, owszem, u zdrowo odzzywionego ptaka da się ja wyczuć, ale jedynie jako taki "guzek", który znajduje sie po środku piersi, i po obydwu stronach powinien byc otoczony tkanką tłuszczową ptaka).
Nie chcę Cię absolutnie straszyć, bo to są zupelnie inne historie, ale to odganianie Tosi od jedzenia jest wyrazem- sama nie wiem- wykluczenia jej ze stada? Moze któryś z samców ma ciśnienie na legi i w ten sposób np chce ją "zlamać" psychicznie, np samemu dając jej pokarm? To wszystko są jedynie moje przypuszczenia, nie mniej radziłabym Ci poobserwować, jakie relacje panują pomiędzy papugami.
Jeszcze jedna rzecz- ponoć zawsze powinno się trzymać papugi w liczbie parzystej. Chodzi o to, że nawet nie mając lęgów, ptaki tworza "pary"- nie zzawsze jest samiec plus samica. Jeżeli nimfy masz trzy, a samce dobrały się "w pare" ( chodzi o zaprzyjeźnienie się), Tosia przez to może czuć sie jeszcze gorzej. Ale nie wiem, czy po tym, co pisalaś o jej charakterze, doradzać Ci kupno jeszcze jednej nimfy? Dlatego radzę zwrócic się do specjalistów (forum, ktorego adres Ci podałam, mogę szczerze polecić- są tam prawdziwi specjaliści od najróżniejszych ptaków, zaraz po Wlierze, która ma nieco inne ukierunkowanie, jest to największy chyba portal o temtyce ptasiej u nas).

P.S. Teraz zerknęłam na Twój nowy podpis. Tam jest napisane, że masz 4 nimfy, dwie samiczki i dwa samce. Nie wiem, dlaczego u mnie to przekonanie, że masz Tosię i dwóch samców?
Inna sprawa- czy poza nabyciem amadyn w ostatnim czasie coś się zmieniło w stadzie, jesli chodzi o liczbę ptków czy jakies mogce miec wpływ na ptaki wydarzenia?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kiara dnia Czw 14:00, 03 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:27, 03 Mar 2016    Temat postu:

Mam 4 Nimfy. Wiem o tym, ze ptaki trzyma się w parzystych ilościach Smile

Moja obecna sytuacja jest taka, że ptaki się trochę uspokoiły. Obserwuję sytuację i Tosia nie chodzi głodna, ale ciągle się zastanawiam jak fachowo ogarnąć sytuację z tymi miskami. Trochę nie chcę mieć jedzenia i na podłodze i na siatce, więc te karmniki o długości 30 cm były dwa na ziarno, a woda w klasycznych poidłach do klatek, probówka i mały dzióbek. Na siatce wisiałyby dwa karmniki na ziarno i dwa te poidła probówkowe, a na podłodze byłby piasek i dodatki. Jeżeli będzie część ziarna na siatce, a część na podłodze, to i tak wszyscy będą chcieli jeść ziarno z siatki, bo to ptasia natura, co wisi wyżej, jest lepsze.

Drzwiczki mają szerokość 64 cm, dlatego zmieściłyby się tam tylko te dwa karmidła 30 cm i dwa poidła probówkowe, nigdzie indziej nie będzie miejsca, bo ja zawsze tak urządzam klatki/wolierę, żeby z wyższych partii nie dało się narżnąć na niższe.

Tak więc pytanie główne brzmi, czy na 4 Nimfy, sześć mewek i 4-6 amadyn (jestem w trakcie sprzedawania samic amadyn, tylko jeszcze nie wiem ile docelowo będzie samców, 4, czy 6), wystarczą dwa karmidła o długości 30 cm? Jak tak, to byłabym w siódmym niebie, bo zwolniłoby mi się miejsce na podłodze i mogłabym powiesić zabawki nad tym rewirem, zabawki zmniejszyłyby agresję w stadku małych ptaków.


Proszę w miarę możliwości o szybką odpowiedź, bo mi na odpowiedzi bardzo zależy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez anie_1981 dnia Czw 16:28, 03 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:51, 04 Mar 2016    Temat postu:

Podjęłam decyzję i kupiłam dwa karmniki 30cm długości. Takie korytka do powieszenia na siatce. Przyjdą po niedzieli. Te kratki można zdjąć, więc je zdejmę, bo Nimfa może nie przełożyć główki. Przy okazji kupiłam też po kilogramie karmy dla falek i drobiazgu Deli Nature (dla falek, żeby nie było tłustych ziaren, Nimfy mają wrażliwe wątroby). Zobaczę czy im podejdzie, a jak skończy mi się cała karma to zadecyduję, czy zostaję przy VL, czy przechodzę na DN.

W mojej wolierze trwają prace modernizacyjne. Dziś przyszły dwie nowe zabawki, Morris (Nimfa samiec) właśnie teraz jedną testuje, chyba mu się podoba. Kupiłam taką jakby ściankę wspinaczkową, dwa patyki połączone siatką ze sznurków, o dużych oczkach, a druga to taka trójkątna huśtawka, trzy patyki ułożone w trójkąt i zawieszone na sznurkach. Razem to wygląda jak taka piramidka. Obecnie ptaki mają kilka zabawek:

2x Zwykła huśtawka z patyka i sznurków
1x Ekscentryczna drabinka-huśtawka, pionowy gruby patyk poprzebijany cienkimi patykami
2x Zabawki sznurkowe z elementami drewnianymi, ale spięte razem, więc to tak jakby jedna zabawka.
1x Kolorowe drewniane kółeczka
1x Ścianka wspinaczkowa
1x Trójkątna huśtawka.

Te dwie nowe zabawki były raczej pomyślane pod małe ptaszki, ale na razie tylko Nimfy się bawią ścianką, a małe unikają nowych zabawek. Trójkątna huśtawka nikomu do gustu nie przypadła.

Powiesiłam też na siatce jedną z butelek do wody, poidło probówkowe 400 ml. Dzióbek nie chciał się zmieścić w oczko siatki, ale znalazłam na to sposób. Wzięłam butelkę plastikową po soku Hortexu poobcinałam ją tak, że wyszła z niej taka kieszonka-półka, do której włożyłam poidło, zrobiłam otworki w tej kieszonce i przełożyłam drucik... Wiem, będziecie gadać, ze po co, jak mogłam powiesić po prostu karmidło z wodą, ale ja wolę wodę w poidłach, bo mniej się brudzi. Poza tym ta woda ma wisieć koło ziarna i małe ptaki kąpiąc się, chlapałyby do ziarna. Maluchom bardzo się podwieszane poidło spodobało, i już wszystkie się z niego napiły, ale Nimfy trzymają rozsądny dystans.... Razz

No naprawdę, bez ptaków miałabym bardzo smutne życie.

EDIT: wstawiam galerię z umocowaniem tej butelki na wodę. Zapomniałam tylko cyknąć fotki nowym zabawkom.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez anie_1981 dnia Pią 22:19, 04 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:58, 06 Mar 2016    Temat postu:

Nowa infrastruktura żywieniowa, to na razie prototyp, nowe miski przyjdą prawdopodobnie we wtorek, choć byłabym mile zdziwiona, gdyby przyszło\y to jutro.

Najważniejsze, ze Tosia się najadła, widać po niej, że jest mniej zestresowana, wiadomo, pełen brzuszek daje zadowolenie z życia...


[link widoczny dla zalogowanych]


Wkradło się też tam zdjęcie dwóch samiczek amadyny, są niezwykle fotogeniczne.
Patyki łączone śrubami, nie klejem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:36, 17 Mar 2016    Temat postu:

Przepraszam że tak długo się nie odzywałam. Cieszę się, że te karmidła się sprawdziły, 30cm to dużo (jeśli przy tym pozostałe wymiary są odpowiednie), a jeśli masz dwa, to nie powinno być tłoczno. To, że Tosia nie jest odganiana, też o świadczy Smile .
Jeżeli chodzi o baseny kąpielowe czy karmidła ustawione na podlodze klatki czy woliery (szczególnie klatki) to niestety np woda jest brudna po paru godzinach. Chyba że woliera jest na tyle duza, że ptaki nie mają żerdzi do siedzenia ani nic innego nad tymi karmdłami/basenami, to można zaryzykować... Ale ja osobiście mam tylko w jednej klatce takie rozwiązanie, z braku odpowiedniego basenika (dla wróbliczek). Teoretycznie to są małe papużki, ale jakoś w tych kanarkowych basenach, kiedy rozprostowywały skrzydła, obijały nimi o ściany basenika- włozyłam im pojemnik po lodach do kapieli, dodatkowo poidło (choć wiadomo że jak będą chciały, to napiją się z basenu).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:35, 17 Mar 2016    Temat postu:

No jest o tyle lepiej, że Tosia się najada, i widać po niej, że jest bardziej z życia zadowolona, spokojniejsza i mniej zestresowana. Jednak to nie rozwiązuje głównego problemu, oba samce (już teraz nie tylko Kacper, ale i Morris) ją przeganiają. Jedynie druga samiczka, Zuzia, pozostała neutralna (moje słoneczko Smile ). Nie pojmuję o co chodzi, bo Kacper często z nią kopuluje, a mimo to potrafi ją zwyczajnie zgonić z patyka. Nie ma jednak już takiej napiętej atmosfery.

Pozostałym ptakom spodobały się nowe karmniki i dużo mniej schodzi ziarno z podłogi. Ale jednak schodzi, a ponieważ Nimfy raczej unikają Tosi, to jak ona je z karmników górnych, to one idą na dół. Na dole zostawiłam jedną trochę większą miskę. Jestem ogólnie dobrej myśli.

Jeszcze dopiszę, że ja zawsze pilnuję, by z górnych partii klatek/woliery, nie dało się narżnąć na niższe. Z tego powodu wszystkie dodatki żywieniowe pozostają na podłodze, tam są po prostu bezpieczniejsze.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez anie_1981 dnia Czw 17:37, 17 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:06, 20 Mar 2016    Temat postu:

Czyli znów jak oswoiły się z karmidłami chcą "dyscyplinowac" Tosię? Confused Niestety na papuziej psychice znam się "o tyle o ile", kiedyś też miałam nimfy, ale to już inna historia, mieszkały w otwartej klatce, a i tak samczyk mi zaganiał drugą nimfę (to były ptaki z adopcji, przechwycone doslownie na ulicy, później się okazało że ten samczyk juz ponoć "zadziobał" jedną samczkę- ale siedział z nią w maleńkiej klateczce, a poprzednia właśccielka kupiła mu drugą Rolling Eyes . To wyszło później, w dodatku "ta druga" to był chyba samczyk mutacji perłowej, w każdym razie został zaszczuty na śmierć- wtedy mało wiedzialam o papuziej psychice).
Wracając do Twoich nimf... Wygląda na to, że samczyki dominują w klatce i dobrały się w "parę" (nie rozmnażasz, więc płeć tutaj może mieć drugorzędne znaczenie). Ale może jakieś światło rzuci mi się, kiedy napiszesz, jak dlugo masz które nimfy? I czy mnie tylko tak się kojarzy, że problemy zaczęły się wraz z przybyciem amadynek? (Pisałaś że Tweety szarpie samca niimfy za czub, więc może on teraz, chcac okazac swoją siłę, na pokaz z kumplem molestuje psychicznie Tosię?).
anie_1981, napiszę Ci szczerze, że mnie ten problem przerasta, nie chcę źle doradzić. Za to poleciłabym forum aviornis, tam mnóstwo osób ma nimfy w jednym palcu i na pewno pomogą lepiej niż choćby ja... Przepraszam, głupio mi strasznie Cię gdzies odsyłać, ale mam świadomość powagi problemu i wolę żeby ktoś doświadcziny Ci pomógł, wytłumczył o co może chodzić...
Jeśli więc chciałabyś skorzystac, tutaj podaję link (ja też jestem na tamtym forum, pod starym linkiem Chiara):
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:27, 20 Mar 2016    Temat postu:

Problem z Tosią narastał od jakiegoś czasu. Musiałam zacząć podawać proso senegalskie w dwóch osobnych miejscach, bo choć miska była duża, a Nimfom małe ptaki nie przeszkadzają, mogą z nimi jeść razem, to Tosię Kacper od prosa odganiał. Taką sytuację zaobserwowałam latem ubiegłego roku, ale ponieważ dało się to załatwić drugim źródłem prosa, to uznałam, że po sprawie. Obydwie samice były czasem odganiane, samce między sobą i samice, też się czasem odganiały, ale raczej w granicach normy. Wiadomo, jak to ptaki. Czy nasilenie konfliktów zbiegło się w czasie z zakupem amadyn... Ciężko mi powiedzieć. Może przepychanki małych ptaków wpłynęły jakoś na duże, a może nie...

Samice mieszkały razem same jakieś 2-3 lata, w Lotni. Potem jak zdecydowałam o budowie woliery, dokupiłam młodszego samca, Morrisa, białogłowy perłowy szek. Po kwarantannie Morris z dziewczynami zajmowali Lotnię bezkonfliktowo, przez kilka tygodni i trzy Nimfy razem z drobnicą trafiły do woliery. Jak wpuściłam czwartą Nimfę, Kacperka, od razu było widać, że zaprzyjaźni się z Morrisem. Siedzieli dużo razem. Ale Kacperkowi spodobała się Zuzia, perłowe lutino. Zuzia go jednak nie chciała, a Tosią był średnio zainteresowany, więc raz czy dwa widziałam go kopulującego z Morrisem. Jednak to było tylko na początku, później kopulował już tylko z Tosią, z jednym wyjątkiem, raz jedyny dostała mu się Zuzia, ale więcej nie chciała, więc wrócił do Tosi.

Chcę jednak nadmienić, że odkąd załatwiłam sprawę misek, to nie jest to już takie groźne, a Tosia naprawdę potrafi o siebie zadbać. Zganianie z patyków nie zdarza się też zawsze. Bywa, że Nimfy siedzą w pobliżu, może bez spoufalania, ale w pobliżu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:37, 22 Mar 2016    Temat postu:

Na tamtym proponowanym forum mi napisali, że po prostu ona jest najniżej w hierarchii, skoro nie gonią jej by zabić, a jedynie odganiają. Więc to normalne... Ptaszyska mnie czasami denerwują...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:17, 25 Mar 2016    Temat postu:

Bardzo możliwe, ale może jeszcze warto się podpytać, czy taka hierarchia u papug jest raz na zawsze ustalana, czy tez może coś się zmienić i wtedy Tosia znów będzie "dojeżdżana". Ale cieszę się, że skorzystałaś z Aviornis, bo to fajne i kompetentne forum, szczególnie jeśli chodzi o papugi, jest tam cała masa specjalistów.

Wiesz, ja tak się zastanawiałam czy Morris to na 100% facet? Po tym kiedy napisałaś, ze faceci kopulowali (choć u papug ponoć jest to oznaką jakiejś więzi- nawet u dwóch samców tak bywa- z tego co czytałam, ale jednak jakoś tego nie ogarniam...), pomyślałam, że może to kobitka? U perłowych nimf dosyć trudno jest określić płeć, własnie na Aviornis był kiedyś taki temat, ponoc najpewniejszą metodą są jakieś kreski lub ich ich brak na piórach ogona od wewnątrz... Nie będę więcej pisać, bo dokładnie niie pamiętam jak to było, ale jeśli Cię by to interesowało, zajrzyj do tematu o nimfach.

Przepraszam że znów coś podważam, tzn płeć Morrisa, ale jak pisałam, miałam podobny przypadek z perłową "samiczką" która w rzeczywistości była samcem. A jeśli tak by było, to Kacper byłby jedynym facetem i pewnie to on bylby na szczyce hierarchii... A z babami to już sama wiesz jak bywa Wink (wyjątkiem są chyba kanarzyce).

P.S. Chyba warto podzielić temat i tę część o Tosi wydzielic do działu "Zachowanie papug". Co Ty na to?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kiara dnia Pią 18:20, 25 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:30, 26 Mar 2016    Temat postu:

Co do wydzielenia postów typowo z zachowaniem papug, OK.


Co do płci Morrisa, to na 200% samiec. Po pierwsze zachowuje się jak samiec, śpiewa, układa skrzydła w serce, i podrywa Zuzię, ale ona go nie chce. Poza tym, on jest mutacji białogłowy, perłowy szek, a gen perłowy jest sprzężony z płcią. Widać go tylko u samic, choć potrzeba samca z tym genem, aby młode go odziedziczyły. Wszystkie Nimfy pierwsze upierzenie mają takie jak samica (danej mutacji), ale po pierzeniu na dorosłego osobnika, upierzenie samców zmienia się z żeńskiego na męskie, o ile mutacja na to pozwala. Morris miał kilka miesięcy jak do mnie trafił i miał perełki, jakiś on był śliczny! Ale stopniowe "gubił" perły, zlewały się w jedną plamę. Jako ciekawostkę dodam, że dorosły samiec mutacji perłowej, ale poza tym bez domieszek, wygląda jak zwykły, standardowy samiec. Dopiero jak się go dopuści do lęgów, to widać po potomstwie, że ojciec jest perłowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 3:52, 04 Kwi 2016    Temat postu:

Czytałam kiedyś że perłowe nimfy z wiekiem tracą "perełki", ale nie wiedziałam, że to dotyczy tylko samców (bo on i tak jest perłowy, tutaj po prostu chodzi o różnicę pomiędzy fenotypem a genotypem). Ale białogłowa perłowa nimfa to rzeczywiście musiało być cudeńko... Chociaż mnie cały czas Twoje nimfy bardzo się podobają Very Happy .

Przepraszam że na chwilę przerwę, ale sama mam proble z moją Manią (falista). Otóż, kilka dni temu z niewiadomych przyczyn padł jej partner, Fistaszek. Byli juz oddzieleni od pozostałych dwóch samczyków, którzy też są bardzo zżyci, i nie mam serca ich rozdzielać. Tymczasem Mania z dnia na dzień wydaje się smutniejsza, kiedy Fistaszek odszedł, tuliła się na dnie do jego martwego cialka Sad . I teraz nie wiem, czy wpiścić ją do chłopaków, ich do niej, czy (bo docelowo plan jest taki) kupić samczyka, z którym stworzy parę. Widzę że teskni za swoim samczykem, siedzi bidula na patyczku, nie chce wyjść, ledwo się do mnie odzywa, ale boję się, że może nie zaakceptować np innego z wyglądu samczyka... Z drugiej strony myślę, ze lepiej zaryzykować, niż patrzeć jak cierpi. Z chlopakami boję się ją łączyć, bo jesli wyczują jej slabość mogą się nad nią znęcać... Ale same ich głosy trochę pomagają, a trochę... No wlaśnie, ona cały czas szuka gdzie Fistach... Co byś anie_1981 zrobiła na moim miejscu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anie_1981
Podrostek



Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:34, 04 Kwi 2016    Temat postu:

Weź pod uwagę, że w naturze papugi nigdy nie żyją pojedynczo czy parami, to zawsze duża wataha. Wiadomo, że z różnych przyczyn ptaki w takich grupach też padają, ale stado to siła, a papugi są bardzo socjalne, zwłaszcza faliste. Oczywiście zdarza się, że falista chronicznie drugiej papugi nie zaakceptuje... charakter, zaburzenia jakieś psychiczne, lub za długo była sama, ale ona nie powinna być teraz sama. Lepiej by pomieszkała z dwoma facetami, choć docelowo powinna być parzysta liczba ptaków, to nie od razu zaczną się tłuc. Faliste bywają dla siebie złośliwe, ale bardziej dokuczają innym gatunkom. Dużo ruchu i odpowiednia ilość misek i spokojnie może tak być, jeśli zaczną się problemy to zapewne stopniowo.

A u mnie sytuacja się unormowała. Stopniowo zmniejsza się agresja względem Tosi. Zdecydowanie pomaga ta reorganizacja misek. Nadal są dni gdy bardziej ją przeganiają, i takie gdy robią to mniej, a ja już nie wnikam dlaczego, ważne, że nikt nie próbuje jej zabić, i że się najada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kiara
Administrator



Dołączył: 12 Gru 2014
Posty: 1263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:56, 09 Kwi 2016    Temat postu:

Cieszę się, że u Ciebie lepiej.
Ja jednak połączyłam Manię z facetami, po tym jak się nawoływali stwierdziłam, że to lepsze wyjście (ale faceta kupię jak tylko wyzdrowieję- akurat mnie dopadło choróbsko). Nawet nie było większych spięć, w końcu znali się z lotów i kiedy samczyki były młode (są trochę młodsze od Mani) mieszkały wszystkie faliste razem. Dopiero później Mania i Fistaszek stworzyli wyraźną parkę, nawet już miałam wkładać budkę...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.prostodzioby.fora.pl Strona Główna -> Klatki i woliery, akcesoria itd Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin